EPHEMERIS
Link :: 12.01.2008 :: 19:12 Myślę, że wrócę do pisania tutaj różnych rzeczy, ale w nieco inny sposób. Przez rok czasu nie klepania tu w klawiaturę wiele się zmieniło, więc teraz klepanie się też powinno zmienić. P.S. Na miejscu kogoś kto wszedł tu żeby przeczytać coś sensownego i zobaczył tą notkę - prawdopodobnie tak jak Ty czytelniku. Też wyszedłbym z obrzydzeniem z tego bloga - prawdopodobnie tak jak Ty czytelniku. Komentuj (1) Link :: 22.06.2006 :: 11:27 Wczoraj byłem z koleżanką i kilkoma innymi osobami na kareoke. Po raz pierwszy w życiu dałem się na coś takiego namówić! Nie do wiary jaką mieliśmy zabawę. Skończyliśmy jakoś po drugiej w nocy, bo wtedy się kareoke skończyło. Dziś rano twardo walczyłem z kacem. Już prawie wygrałem. Nie do wiary, ilekroć spędzam czas z tą dziewczyną tylekroć są to jedne z najfajniejszych wieczorów w moim życiu. Dobrze, że widuję ją żadko. W związku z tym, że ma faceta, napewno wyniknęłyby z tego jakieś kłopoty. Polecam wszystkim kareoke! Imprezkę pewnie powórzymy jak wrócę. Jutro wyjeżdżam nad jezioro szkolenie prowadzić. Jednak sie zdecydowałem. Przyda się trochę oddechu od wszystkich i wszystkiego. Mam nadzieję, że pomoże mi to poukładać jakoś swoje sprawy. Ale wcale nie jestem taki przekonany... niestety... Komentuj (1) Link :: 20.06.2006 :: 20:40 I znowu mi się wszystko wywraca do góry kołami. - Miałem takie chore plany na sobotnią imprezę. Chciałem powskrzeszać stare znajomości, że tak powiem. - Moja była mnie jeszcze "męczy". - Nie wiem co z praktykami. Sesja już niby skończona. I w zasadzie nie wiem co mam robić. Nie do końca wiem czego nie robić. A tu dziś telefon od kolegi, że jest robota na mazurach: dwa tygodnie jako instruktor na jakimś obozie. Nie wiadomo z kim nie wiadomo gdzie. Płacą po 50 zł za dzień. A ja się zastanawiam i nie wiem co robić. Kurde! Przydałoby się odciąć od wszystkiego i wszystkich przemyśleć pewne sprawy. Ale... no nie wiem. Komentuj (2) Link :: 19.06.2006 :: 12:29 "No i znowu jesteśmy w dupie." Czemu? Bo właśnie się dowiedziałem, że w sprawie praktyk to moja uczelnia wystawiła mnie do wiatru. Przed chwilą usłyszałem, że do TEJ firmy (o której od pół roQ była mowa) to ewentualnie we wrześniu, bo mają już tylu praktykantów. Kurde, dr B. przespał sprawę. Umiesz liczyć licz na siebie. Nic dodać nic ująć. Jkoś inaczej będę musiał sobie poradzić. Wrzesień to mnie nie urządza, jestem wtedy w Grecji. To na szczęście jedyna dzisiejsza wtopa dotej pory. Były i pozytywne akcenty. Nieoczekiwany wpis do indeksu. Już prawie po sesji... a ja dalej nie wiem co będę w wakacje robił. Muszę się zebrać w sobie i ruszać do przodu. Narazie stoję w miejscu. Nie dość, że niedawne zajścia trochę mnie otępiają i smucą, to jeszcze pojawiły się jakiś czas temu duchy przeszłości które mi zaczynają przeszkadzać. Oczywiście sam je wywołałem. Sentymentalizm jest przekleństwem. Komentuj (0) Link :: 18.06.2006 :: 22:42 Nie podobało mi się to co zrobiłem ostatnio. Ale czuję, że musiałem tak postąpić. Teraz znów nic mnie nie trzyma i nie kreuje mojej przyszłości. Wbrew pozorom wcale mnie to nie cieszy. Rzucę się w wir roboty i pragmatycznych działań, a co będzie dalej to zobaczymy. "Niech się dzieje wola nieba..." w sumie dość często towarzyszy mi filozofia "go with the flow". Czasem działam pod prąd, kiedy czuję, że powinienem. Ale w dużej mierze zdaję się na swoje szczęście. Mam nadzieję, że los skieruje mnie na właściwe ścieżki. Cel na najbliższą przyszłość: poprawa własnej formy fizycznej, jakaś praca na wakacje. Cel długoterminowy: nauczyć się niemieckiego. Bardzo mi się podoba i zawsze chciałem to zrobić. I zrobię. Komentuj (0) Link :: 17.06.2006 :: 21:57 Zawsze wydawało mi się, że jeśli tylko ktoś będzie mnie kochał to będę szczęśliwy. Dziś już wiem, że to nie prawda. Dziś - po raz drugi w swoim życiu - zostawiłem osobę która mnie kocha. Czemu? Powód wydaje mi się groteskowy: bo nie umiałem jej kochać lub jak kto woli, nie kochałem. Zaczynam się zastanawiać czy ze mną jest wszystko w porządku. Raczej nie. Wielka porażka. Smutno. Wstyd mi. Komentuj (3) Link :: 29.05.2006 :: 16:48 Przeczytałem sobie opowiadania Edgara Allana Poe. Polecam! Podobały mi się. Lubię takie klimaty, trochę mroczne, brutalne ale jednocześnie nie bezmyślne. Nie lubię ani książek ani filmów gdzie krew leje się strumieniami w jakiś taki głupi sposób. Tutaj było inaczej. Oczywiście przy okazji udowodniłem sobie, że jestem debilem. No, bo przecież nie przewidziałem zakończenia ani jednego opowiadania z zagadką. Nic to... ja chcę jeszcze! Komentuj (1) Link :: 28.05.2006 :: 18:26 Ech, trochę smutny dziś dzień, ostatni funkcjonowania klubu prowadzonego przez moich znajomych. Impreza pożegnalna o ósmej. Na pewno będziemy się świetnie bawić! Szkoda tylko, że z takiej okazji. To smutne tym bardziej, że dwa miesiące temu inna koleżanka zamknęła lokal. Oba znajdują (znajdowały) się w zasadzie w ścisłym centrum miasta (i to nie małego). Potencjalnych klijentów cała masa: mieszkańcy, studenci, turyści. Niezbicie dowodzi to, że prowadzenie knajpy/klubu to nie takie hop siup. Trza się nieźle znać i mieć trochę szczęścia, albo znaleść ludzi którzy pomogą rozkręcić takie przedsięwzięcie. Sama kasa to niestety mało, żeby coś z tego wyszło. Komentuj (0) Link :: 26.05.2006 :: 09:01 Piję kawę i słucham Marillionu (Keyleigh), to dobre strony poranka. Złe są takie, że zaraz muszę wyjść i jechać nad jezioro uczyć ludzi żeglować. Jak patrzę za okno, to mam ochotę zostać przed ekranem z kawą i Marillionem. Chwilowo nie pada, ale to się może szybko zmienić. Swoją drogą ciekawe czy wszyscy dotrą. Pogoda plus Benedykt XVI mogą stanąć na przeszkodzie. Komentuj (0) Link :: 24.05.2006 :: 14:40 Oby tak dalej! Dostałem pozwolenie na promotora spoza swojego instytutu! Wyczekałem się trochę na dyrektora instytutu, który cały czas był obecny, ale zakręcony jak słoik na zimę, nie miał czasu. Sprawę przedstawiłem mu w progu gabinetu i - alleluja - nie ma żadnych zastrzeżeń do naszych pomysłów. Mówię "naszych", bo poza mną jest jeszcze dwójka "uciekinierów", a rozmawiałem w imieniu nas wszystkich. Zaraz po załatwieniu sprawy pognałem na kolosa. Punkt jedynasta wchodzimy do sali, siadamy przed komputerami gorączkowo przygotowując "pomoce naukowe", a tu niespodzianka. Na salkę z prowizorycznego zaplecza odgrodzonego od głównej części pomieszczenia kilkoma regałami wypada magister O. i mówi coś mniej więcej w ten deseń: Proszę państwa, za chwilę będziecie mieli okazję na trochę wysiłku intelektualnego, a teraz proponuję małą rozgrzewkę fizyczną. Można się domyślać, że nie zmartwiliśmy się jakoś specjalnie, w końcu zapowiadało to odwleczenie kolosa, do którego i tak byliśmy średnio przygotowani. Potrzebna była pomoc w przeniesieniukilku komputerów do stojącego nieopodal budynku i przyniesienie stamtąd kilku pudeł na monitory. Tak to bywa jak wydział w remoncie. Po chwili grupa podejrznie wyglądających, rozbawionych osobników wynosiła z wydziału jakieś komputery. Różnych rzeczy spodziewaliśmy się na tym kolokwium, ale nie przestawiania pracowni! Jeszcze więcej ubawu było w drodze powrotnej, bo zamiast jakiegoś sensownego sprzętu każdy z nas miał w jednej i drugiej ręce po niebieskim pudle od 17-to calowego monitora. Wyglądaliśmy jak grupa studentów specjalnej troski z dziwnie kwadratowymi pomponami na pośpiesznie zorganizowanej paradzie. Chwilę później w całkiem niezłych humorach zaczęliśmy pisać zaliczeniowego kolosa z laborek. Humory nam się nie popsuły bo - tak jak przypuszczaliśmy - nie był bardzo trudny. Efekty poznamy za jakiś czas, ale powinny być zadowalające. Komentuj (0) |
goście archiwum 2008 marzec luty styczeń 2007 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2006 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2005 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj linki czytam Krótkowzroczność Rozmawiamy oceny Niepowtarzalne muzyka Shannon Banana Boat Big & Rich Wojtek Pilichowski COMA Riverside A Perfect Circle Green Carnation szablony Layouts Nesca Michelle Kasssi Vesna Silme blogers.pl inne Luis Royo Furiae LOSUX v1 LOSUX v2 Bundz click me ownlog.com _______________
Layout by Baranek
|